czwartek, 9 stycznia 2014

Biovax - czyli mój ratunek dla włosów

EDIT: Najważniejsze, dzięki Ewie zdałam sobie sprawę, że nie napisałam Wam czegoś co powinnam na pierwszym miejscu... Jeżeli włosy nadmiernie wypadają, jednym z pierwszych kroków jakie powinnyście podjąć to badania!!!


Około marca/kwietnia zeszłego roku zaczęły mi wypadać włosy, na początku było to słabo (jednak mocniej niż "zwykłe" wypadanie), później zaczęło się to nasilać, aż do momentu, że idąc do kogoś siedziałam i oglądałam się na boki czy nie ma ich obok, a  wychodząc z łazienki trzy razy wszystko dokładnie sprawdzałam... Z pomocą nadeszła mi koleżanka, która powiedziała "Lena, kup sobie waxa!" Więc poszłam do apteki około września (tak wiem długo czekałam, ale w międzyczasie starałam się spinać włosy naiwnie myśląc, że je odbuduję, co tylko pogorszyło sprawę. UWAGA: gdy włosy wypadają nie wolno ich częśto i mocno spinać, ani robić koczków, bo osłabia to cebulki! Potem porobiłam badania, bo myślałam, że to przyczyna tarczycy - jednak nie) i pani poleciła mi właśnie Biovax - Intensywnie regenerująca maseczka, do włosów suchych i zniszczonych. 


Pierwszy raz, gdy nałożyłam maskę trzymałam ją przez godzinę (wiadomo, maska, potem czepek a na to ręcznik) co prawda stało się tak, że przez zawarte oleje włosy zaczęły mi się przetłuszczać jeszcze bardziej, natomiast ja byłam zawzięta, potem będę martwiła się resztą! 

CO OBIECUJE PRODUCENT:
- odżywia cebulki, chroniąc włosy przed nadmiernym wypadaniem - i to jest wielki, a nawet ogromny plus, zdecydowanie działa (poniżej napiszę co robiłam jeszcze :))
- wpływa korzystnie na rozdwojone końcówki, zmniejsza łamliwość włosów - nie zauważyłam żadnych zmian
- nawilża, zmiękcza i odżywia włosy, nadając im piękny połysk - niestety nie zauważyłam pozytywnych zmian, włosy chyba mi się nawet przesuszyły na końcach .
źródło:KLIK

Dodatkowo zaczęłam używać szamponu do włosów przetłuszczających się z Green Pharmacy, co okazało się totalnym niewypałem, więc nawet go nie dokończyłam


Aż w końcu skusiłam się na Joannę, szampon do włosów wypadających, przetłuszczających się, który ma tyle samo wielbicieli, co 'hejterów' i z opinii mi czytanych nie ma osób pomiędzy, ja jestem na razie zadowolona z niego, zobaczymy co będzie dalej...

Odżywkę z Biovaxa stosowałam mniej więcej ok 2 miesięcy, najpierw co 3 dni, potem 4, teraz całkowicie ją odpuściłam chyba, że widzę, że znów coś się dzieję wracam na raz czy dwa... W przyszłości planuję kupić coś co odżywi moje włosy, końcówki, gdy już będą w pełni zdrowe. Różnica w wypadaniu jest ogromna, bo włosy praktycznie w ogóle nie wychodzą!

Pomimo wielu wad, jestem bardzo zadowolona z odżywki, bo spełniła swoją podstawową funkcję, na której mi zależało... :) Polecam z czystym sumieniem, jeśli macie problem taki jak ja, jeśli jednak zależy Wam na innym efekcie słyszałam, że inne maseczki z tej firmy są dużo lepsze!

A jakie są Wasze doświadczenia? Co polecacie na włosy? Maseczki/szampony/odżywki? :)

Pozdrawiam! :))

8 komentarzy:

  1. Ja wlasnie zmagam sie z wypadaniem wlosow i szukam czegos co mi pomoze. Wyprobuje na pewno ten biovax :)

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę w końcu ten bivax wypróbować, bo włosy wypadają mi na potęgę :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Na moje wypadanie pomogła Joanna Rzepa oraz mydełko Sesa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. moje włosy lubią maski biovax :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam żadnego z tych produktów, w domu mam maskę biovax latte ale czeka na swoją kolej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam jedną maskę z Biovaxa, ale nie byłam zadowolona z konsystencji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja aktualnie używam maski Serical Al Latte, ale polecam też maski Kalosa, szczególnie tą niebieską :) Ostatnio w moim poście o nowym pudełku od Rossmanna spodobała Ci się pomadka z L'oreala i pytałaś, czy jej kolor jest tak piękny jak na opakowaniu - właśnie napisałam o niej posta i dodałam zdjęcia, jak wygląda ona w rzeczywistości - zapraszam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic z tego nie mialam, choc biovaxy mnie kusza. Niestety u mnie wypadanie wykazalo tarczyce i od dluzszego czasu z nim namietnie walcze. Na lepetyne niewiele moge nalozyc, bo skalp sie buntuje ;/

    OdpowiedzUsuń