wtorek, 7 stycznia 2014

Mój rok

Nowy Rok zaczął się dla mnie nietypowo, bo... z chorobą, ale z racji tego, że siedzę, nic nie robię (no chyba, że wypoczywanie z kawką, herbatką, książką, serialami jest czymś ambitnym :D) mogę sobie powspominać rok 2013, nie jako podsumowanie, bo jak już kiedyś mówiłam, że nie robię.. Zresztą jak zwał tak zwał :D

Zacznę od kwietniowego wypadu do Krakowa z moją klasą!


 Takie super papucie musieliśmy ubrać u babci w Rydlówce :)




No i typowe, wycieczkowe jedzenie!

  

 I wyszły pierwsze działkowe, piękne tulipany!




 Potem miałam super ambitne praktyki, na których nauczyłam się czyścić kible! 



W międzyczasie był koncert


Po którym, jak widać zmęczenie materiału... NASTĄPIŁO :D


Potem były wakacje, piękna pogoda i...


...dużo kawy...


... jeszcze więcej kawy...


...mnóstwa słodkich, pysznych koktajli...


...zimnego piwa...


...dobrych książek...


...jeszcze więcej babskich książek...


... i słodyczy!


Mój słodziutki kotecek i rybki




Potem wybrałam się z koleżankami na zdjęcia w miejscu gdzie miesiąc później nagrywaliśmy filmik studniówkowy :)



 Na koniec roku był piękny Londyn, do którego pragnę wrócić :)


 A! No i moja pierwsza polsko-brazylijska Wigilia!

Dziękuję wszystkim razem i każdemu z osobna za tak piękny rok, mam nadzieję, że 2014 będzie znaczne lepszy pomimo, że zaczęłam go chorobą!
PS. I nadal nie umiem zdecydować się na kolor włosów czy ciemny brąz czy też czerwona poświata... a studniówka już niedługo...








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz