Wiem, miałam wstawić książkę, ale spokojnie, mam przygotowane zdjęcia i już niedługo napiszę! :)
Dziś tak po prostu miałam ochotę coś naskrobać...
Wkurza mnie ocenianie innych! Ocenianie przez pryzmat tego co się 'widziało' bądź słyszało... Jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do własnych decyzji... "Tylko" ludźmi, tak naprawdę to jesteśmy, nie tylko ludźmi, ale każdy z Nas jest człowiekiem! Człowiekiem, który ma prawo do własnych przemyśleń, uczuć i zachowań według własnych norm... Dlaczego tak się oburzam? Bo w wieku 20 lat mogę przyjść po imprezie pijana (oczywiście, jeśli nie robię tego codziennie) i nie muszę wysłuchiwać od rodziców, że coś się złego ze mną dzieje... Bo mogę zerwać z facetem po 4 latach, bo to ja mam spędzić z kimś życie, a nie inni "obserwatorzy", którzy widzą tylko to co chcą... Nie latam po ludziach i nie opowiadam, jak źle się u mnie dzieje, wolę czasami zatrzymać to w sobie... Związek składa się z wielu emocji, nie liczy się tylko miłość (choć jest najważniejsza), lecz my KOBIETY nie możemy pozwolić sobie na złe traktowanie (o którym często nie widzą inni) dlatego wkurza mnie gadanie i ocenianie, że jak już coś się zakończy po długim czasie to każdy ma żal... Bo przecież tyle czasu, bo coś, bo coś... Piszę to ze swojej sytuacji, absolutnie nikogo nie kategoryzuję. Jeśli jesteśmy w związku z facetem to nam też ma być dobrze, ja nie mówię tu o sytuacjach skrajnych typu bicie - bo takie facet nie jest dla mnie facetem. Mówię o sytuacjach, w których to mężczyzna, chce być nad kobietą, rządzić nią... Dziewczyny, nie dajcie się! Nie poświęcajcie dla faceta pracy, wyjazdu, praktyk w jakimś super miejscu czy czegokolwiek innego. On może zniknąć a Wy będziecie żałować tego, że zrezygnowałyście... Wiem, wiem, miłość... Ciężko zostawić kogoś kogo się kocha, ale nie możemy być zależy od kogoś czy czegoś. Nie, nie jestem feministką, absolutnie. Natomiast nauczyłam się tego. Warto walczyć o swoje marzenia i pamiętać, że oprócz tego, że mamy drugą osobę, o którą się troszczymy, musimy zadbać też o siebie! Dopiero wtedy będziemy mogły być szczęśliwie :) Mówię tu jako 'my', myślę jako 'ja'... Jakie jest Wasze zdanie? :)
Z tą myślą Was pozostawiam, do następnego :)
Mam podobne zdanie, jeśli dzieję się coś źle i nie da się już tego naprawić, to należy się od tego odciąć, nieważne czy to przyjaciółka, grupa znajomych, facet - z którym jesteśmy pół roku czy 5 lat. Najważniejsze jesteśmy my same i to my mamy być szczęśliwe, a nie ktoś obok. Niech każdy żyje swoim życiem i dokonuje własnych wyborów :-)
OdpowiedzUsuń