Z pracą w UK jest tak, że jak nie ma się tej "pierwszej" i nie ma się referencji to jest trudno. Nie ukrywajmy, zawsze jak coś zaczynamy to jest trudniej, ale przecież w życiu nie chodzi o to by było łatwo. Na razie żyję sobie spokojnie, czasami coś zwiedzając, poznając nowe miejsca i nowe rzeczy! Pierwszy raz zagrałam w bilarda (choć to może śmieszne!), pierwszy raz odwiedziłam aż tak piękne miejsca i pomimo braku (wcześniej pracy) czułam się jak w bajce! Niech to trwa nigdy się nie kończy, bo jak mamy miłość to mamy 3/4 sukcesu. To ta ODPOWIEDNIA druga osoba nas "prowadzi", wspiera, a my w zamian musimy dawać równie dużo jak dostajemy, albo nawet i więcej!
Jestem wdzięczna za wszystko co dzieje się w moim życiu, za moją miłość, za przyjaciół (których tak na prawdę poznajemy albo w biedzie, albo jak wyjedziemy), rodzinie, wszystkim, którzy mnie wspierają. Udowadniam, że o związki na odległość trzeba walczyć, że prawdziwi przyjaciele zostają, że rodzina jest najważniejsza i o to, że przede wszystkim to jest nasze życie i to my żyjemy, my decydujemy za to jak żyjemy, więc korzystajmy z każdego dnia jaki mamy!
Jaka pozytywna dziewczyna z Ciebie. Zarażasz :)
OdpowiedzUsuńdziękuję! <3
Usuń