środa, 11 grudnia 2013

:)

Lubię takie dni 'nic nie robienia' kiedy siedzę z kawą, książką, laptopem, nie interesuje mnie świat dookoła... Takie dni są potrzebne bo wielu dniach stresu, brakuje śniegu za oknem...
Choć generalnie rano byłam w bardzo buntowniczym nastroju. Nie dość, że pierwszoklasistki przychodzą do szkoły ubrane jak do burdelu a nas czepiają się o bluzkę lub odkryte ramię to na dobrą sprawę do szkoły nie trzeba chodzić by zdać... Polskie realia. Młodzież jest chroniona przez kuratorium, więc żeby wylecieć ze szkoły musi mieć 50% nieobecności, a to że inni chodzą i się produkują na głupie dwa to już olać :) PRZECIEŻ TO TAKIE SPRAWIEDLIWE. :)
Jutro badania a potem jadę do Ustronia! Miłego wieczoru :)

A co mi tam, wstawię sobie o to :)

2 komentarze:

  1. O skąd ja to znam . Przychodzi kolega po długiej nieobecności i myśli , że mama mu wszystko załatwi ..

    OdpowiedzUsuń