Najważniejsze jest postawić cel, mieć marzenia i dążyć do ich spełnienia... Łatwo się mówi, nie? Może nie osiągnęłam w życiu wiele, może stoję w miejscu, ale mam odwagę marzyć. "Lenaaaa... ale Ty jesteś odważna! Podziwiam!" Powiedziała mi ostatnio koleżanka, gdy mówiłam co zrobię... Właśnie! "Zrobię", "będę" jeszcze nie wiem kiedy, ale to zrobię. O to chodzi!
Nie możemy myśleć "chciałabym lecieć do Nowego Jorku", tylko "polecę do Nowego Jorku", że mimo cholernych przeciwności jakie spotykają nas na życiowej drodze i tak coś zrobimy, nie za rok, nie za dwa, a za 10, ale to zrobimy, a może akurat uda się za ten rok? O to chodzi! Nie wiemy co przyniesie nam życie, dlatego właśnie trzeba mieć te cele i pragnienia. Te małe i te duże, żeby je spełniać.
Polecę do tego Nowego Jorku, zwiedzę Sydney i caaały świat. Zrobię to!
Kumpel ze studiów powiedział ostatnio "będę miał swoje biuro w Australii" i wiem, że on też to zrobi, bo mówi to w trybie orzekającym, a nie przypuszczającym!
I właśnie w tym tkwi problem... Nie możemy się bać marzyć i być odważni. Czasami trzeba wszystko zostawić za sobą, by poczuć się lepiej i może o to chodzi... Żeby się nie bać.
...więc jakie jest Twoje marzenie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz